Komu potrzebne strategia komunikacji w startupie?
Dlaczego nie doceniamy strategii komunikacji w startupie? Jak sprawić, aby realizowała cele biznesowe.
Na co najczęściej w startupie brakuje czasu? Generalnie większość founderów i ludzi wokół startupu żyje w przekonaniu, że na wszystko. I pewnie trochę tak jest. Ale obszar, który jest traktowany wybitnie po macoszemu, to komunikacja. Trudno szukać w tym uzasadnienia biznesowego.
Czym jest dobrze zbudowana komunikacja. Jaka jest jej rola w przedsiębiorstwie i jaki cel biznesowy spełnia? Oto kilka odpowiedzi właścicieli firm, pr-owców, handlowców?
- Jest podstawą budowania relacji i sieci kontaktów - tworzy współpracę,
- bazą do zdobywania wiedzy,
- podstawowym narzędziem wpływu na reputację (jak powiedział Warren Buffet “Potrzeba 20 lat, aby zbudować dobrą reputację, a tylko 5 minut, żeby ją zniszczyć”)
- sztuką łączenia autentyczności człowieka z potencjałem nowych technologii,
- tym, co decyduje o rozwoju kryzysu w firmie, ale i daje poczucie bezpieczeństwa i kontroli w sytuacjach stabilnych,
- pożądaną informacją, jaką wypuszczasz w rynek o swojej firmie,
- tym, co mówią o Twojej firmie inni, przede wszystkim za Twoimi plecami (nie mylić z marką).
Po co w startupie strategia komunikacji?
Po pierwsze – bo to sposobem komunikacji budujemy zaufanie! Argumenty, na jakich jest oparta, spójność, narracja, konsekwentny wybór kanałów to wszystko tworzy całość, która przeradza się w jedną z największych wartości w kontekście szukania inwestora. Budowane punktowo, z przypadkowością nie pokażą profesjonalizmu - przemyślenia i konsekwencji.
Profesjonalna komunikacja buduje zaufanie nie tylko inwestora, ale i klienta, a do tego konieczna jest przemyślana, ciągła strategia. Ciężko mówić “jednym głosem” bez strategii. Bez spójnych wytycznych łatwo o chaos. Gdy nie ma spójności - nie ma rozpoznawalności.
Przemyślana komunikacja to oszczędność czasu i budżetu! Jasna strategia pomaga unikać kosztownych prób i błędów – wiadomo co, do kogo i jak komunikować. Startup nie może sobie pozwolić na marnowanie środków na nieskuteczne działania.
Dobrze zaprojektowana komunikacja wzmacnia cele biznesowe – konkretne KPI w obszarze sprzedaży czy rekrutacji, zwiększa widoczność, przyciąga leady, wspiera proces pozyskania inwestora lub talentów.
Bez strategii łatwiej o błędy wizerunkowe - z przypadkowości w komunikacji rodzi się więcej błędów wizerunkowych. Startupy są narażone na presję czasu i chaos – bez zaplanowanej komunikacji można szybko popełnić błędy, które długo odbijają się na reputacji (np. nieodpowiednie wypowiedzi, nieprzygotowane odpowiedzi na kryzysy).
Dojrzałość komunikacyjna
Inwestorzy i partnerzy zwracają uwagę na dojrzałość komunikacyjną spółek. Komunikacja to element due diligence – startupy, które potrafią jasno mówić o swoim produkcie, zespole i długofalowej misji, są postrzegane jako bardziej dojrzałe i inwestowalne.
Komunikacja jest częścią budowy marki (brandingu)
Każde słowo, wpis w social media, pitch, komunikat prasowy, wystąpienie na konferencji czy w konkursie startupowym to element tożsamości marki – strategia nadaje jej wyrazisty, spójny charakter.
Strategia komunikacji ułatwia skalowanie
W miarę poszerzania się zespołu i wejścia na nowe rynki potrzeba jasnych wytycznych także w obszarze komunikacji. Musi ona wówczas nadążać za biznesem, być konsekwentna, jednolita i zachować spójność, niezależnie od tego, kto i gdzie komunikuje.
W erze nadmiaru treści, tylko celny, konsekwentny, bardzo spójny contentowo i w jednym stylu przekaz ma szansę przebić się do odbiorcy. Strategia definiuje unikalną propozycję wartości, ton komunikacji i kanały – dzięki temu firma nie ginie w szumie informacyjnym.
W dojrzałej firmie mierzalność efektów - przez pryzmat oczekiwań, poświęconego czasu, zaangażowania itp. - jest konieczna i świadczy o profesjonalizmie. Trudno je mierzyć bez ustalonych w strategii zasad, kamieni milowych i celów. Skoro ich nie określono, trudno stwierdzić, co działa, a co nie jest efektywne.
Dobrze opracowana strategia to inwestycja w rozwój, przewagę konkurencyjną i odporność marki. Kiedy już jesteśmy przekonani, że powinna być stworzona jak najszybciej, czas się zastanowić, jaka powinna być.
Jaka ma być (lub nie być) strategia komunikacji
Komunikacja musi być zrozumiała dla każdego odbiorcy – klienta, foundera lub zespołu marketingowego startupu, mediów, partnerów. Nierzadko w startupach wiąże się to z koniecznością przygotowanie strategii komunikacji w dwóch liniach – skierowanej do klientów i skierowanej do inwestorów, partnerów i szerszego rynku.
Jeśli spółka zdecyduje się na skorzystanie z agencji zewnętrznej w tym obszarze, strategia ma ją prowadzić krok po kroku przez projekty - od analizy po egzekucję.
Najczęstsze błędy złej strategii komunikacji:
- Źle zdefiniowane cele – np. przecenianie w social mediach zasięgów i polubień (słynne “bycie bogatym w Monopoly”), brak koncentracji na wartościowych aktywnościach odbiorców, na których najbardziej nam zależy, bo mogą być potencjalnymi klientami, ambasadorami marki czy też partnerami w sprzedaży.
- Kolejny poważny błąd to brak powiązania z biznesem, czyli sytuacja gdy działania nie przekładają się na sprzedaż ani realną wartość.
- Następnym przeoczeniem jest ignorowanie potrzeb odbiorców – komunikacja oparta na tym, co „podoba się wewnątrz firmy”, a nie na tym, co angażuje społeczność.
- I ostatni błąd to ślepa pogoń za trendami – kiedy to marka wdraża nowinki, które nie pasują do jej tożsamości.
Taka strategia daje złudzenie, że „wszystko jest pod kontrolą”, podczas gdy w rzeczywistości marka konsekwentnie oddala się od swoich prawdziwych celów.
Co gorsze – brak strategii komunikacji czy zła strategia?
Brak strategii to chaos krótkoterminowy. Bez niej startup działa ad hoc, marnuje czas i energię, ale w każdym momencie można to zatrzymać i zacząć od nowa. Zła strategia to chyba nawet gorsza opcja. To chaos długoterminowy, który spójnie utrwala błędne komunikaty, wprowadza w błąd klientów i konsumuje budżety, które mogłyby być zainwestowane w rozwój. Można tę sytuację porównać do jazda autostradą w złym kierunku – im dłużej jedziemy, tym dalej jesteśmy od celu, a koszt zawrócenia rośnie z każdą minutą.
Tekst: Ewa Pysiewicz